|
Papież Benedykt XVI podpisał dokument dotyczący odprawiania Mszy św. w rycie trydenckim. Do tej pory odprawianie takiej Mszy było możliwe za zgodą biskupa ordynariusza danej diecezji. Czy to oznacza, że za tydzień w polskich kościołach będzie odprawiana Msz Trydencka? Czy zamiast języka polskiego Msza święta będzie odprawiana po łacinie, a kapłan będzie stał tyłem do wiernych? Co to jest Msza Trydencka?
W Watykanie publikowano list apostolski „motu proprio data” Benedykta XVI, dotyczący „stosowania liturgii rzymskiej sprzed reformy z 1970 r.”. Dokument zatytułowany "Summorum Pontificum" znosi ograniczenia
dotyczące korzystania z tradycyjnego mszału. Listowi towarzyszy list wyjaśniający, autorstwa papieża.
Decyzją papieża tradycyjną mszę św. może odprawić każdy ksiądz bez
konieczności uprzedniego starania się o zgodę biskupa. Wcześniej taki
wymóg wprowadził w 1984 r. Jan Paweł II. Papież zezwolił wtedy na
stosowanie w pewnych okolicznościach zmienionej przez Jana XXIII tzw. Mszy
trydenckiej według ostatniego Mszału przedsoborowego.
Msza trydencka przede wszystkim jest sprawowana po łacinie - powszechnym
języku Kościoła katolickiego; poza tym tyłem do ludu, to znaczy że wierni
w czasie Mszy widzą tylko plecy celebransa, zwróconego twarzą do ołtarza,
czyli - jak mówią zwolennicy liturgii "trydenckiej" - wprost ku Bogu.
Ponadto sama liturgia ma nieco inny przebieg, choć różnice w sumie nie są
zbyt duże. Największą z nich był brak bezpośredniego dialogu kapłana z
wiernymi. Wyręcza ich w tym ministrant. Na to, co się dzieje przy ołtarzu,
reagują oni głównie na podstawie dzwonków ministranta. Klękają na
Podniesienie lub Komunię św.
Decyzją Benedykta XVI tradycyjną mszę św. może odprawić każdy ksiądz bez konieczności uprzedniego starania się o zgodę biskupa. Wcześniej taki
wymóg wprowadził w 1984 r. Jan Paweł II. Papież zezwolił wtedy na stosowanie w pewnych okolicznościach zmienionej przez Jana XXIII tzw. Mszy trydenckiej według ostatniego Mszału przedsoborowego.
Msza trydencka przede wszystkim jest sprawowana po łacinie - powszechnym języku Kościoła katolickiego; poza tym tyłem do ludu, to znaczy że wierni w czasie Mszy widzą tylko plecy celebransa, zwróconego twarzą do ołtarza, czyli - jak mówią zwolennicy liturgii trydenckiej" - wprost ku Bogu.
Ponadto sama liturgia ma nieco inny przebieg, choć różnice w sumie nie są zbyt duże. Największą z nich był brak bezpośredniego dialogu kapłana z
wiernymi. Wyręcza ich w tym ministrant. Na to, co się dzieje przy ołtarzu, reagują oni głównie na podstawie dzwonków ministranta. Klękają na Podniesienie lub Komunię św.
|